Skoro zdecydowałam się na własną stronę, warto, abym przybliżyła Ci trochę więcej o sobie – nie tylko od strony zawodowej, ale też osobistej.
Od zawsze (a na pewno już w szkole podstawowej), gdy ktoś pytał mnie: Kim będziesz w przyszłości? – bez wahania odpowiadałam: Psychologiem! Zainteresowanie tą dziedziną towarzyszy mi więc od dawna. Wielokrotnie słyszałam od bliskich, że „mam do tego predyspozycje”, a ponieważ dość naturalnie przypisywano mi rolę powiernika różnych spraw, tylko utwierdzało mnie to w przekonaniu, że to właściwa ścieżka.
Podążając za marzeniami, rozpoczęłam studia psychologiczne. Wydawało mi się wtedy, że psychologia kliniczna będzie dla mnie najbardziej fascynująca, ale w trakcie nauki odkryłam coś innego – psychologia osobowości oraz tzw. nowe inteligencje, zwłaszcza inteligencja emocjonalna i kompetencje społeczne, zafascynowały mnie na tyle, że zaczęłam zastanawiać się, jak mogę wykorzystać tę wiedzę w praktyce.
Jeszcze w trakcie studiów rozpoczęłam pracę w obszarze miękkiego HR. Zajmowałam się głównie rekrutacją, ale też employer brandingiem, sesjami Assessment i Development Center, onboardingiem pracowników i innymi projektami związanymi z rozwojem. Bardzo lubiłam tę pracę – tak bardzo, że zdecydowałam się na dodatkowe szkolenia i studia podyplomowe, aby jeszcze lepiej rozumieć mechanizmy działania organizacji. Jednak z czasem coraz mocniej odczuwałam brak poczucia sensu. Nie chodziło o samą pracę z ludźmi – ten aspekt uwielbiałam – ale o sztywne struktury korporacyjne, które mnie ograniczały.
W końcu postanowiłam coś zmienić. Zaczęłam angażować się w wolontariat i działalność pomocową. Równolegle z pracą na pełen etat wspierałam osoby w kryzysie – tych, którzy stracili bliskich, zmagali się z depresją, lękiem, atakami paniki czy myślami samobójczymi. To był przełomowy moment. Wróciło poczucie sensu.
Podjęłam decyzję – chcę pójść tą drogą na pełen etat. Nie odcinam się od wcześniejszych doświadczeń – wręcz przeciwnie, nadal uważam je za wartościowe. Wciąż lubię pracę z organizacjami i temat usprawniania procesów, ale patrzę na to wszystko z innej perspektywy. Ta zmiana zawodowa była dla mnie także zmianą wewnętrzną.
Stałam się praktykiem mindfulness, zaczęłam dostrzegać rzeczy, które wcześniej mi umykały. Nabieram dystansu tam, gdzie kiedyś był tylko stres, ale równocześnie mocniej przeżywam i doceniam codzienność. Paradoksalnie mam więcej spokoju, mimo że wokół jest więcej chaosu.
Doceniam czas spędzony w naturze. To właśnie dlatego szkolę się na przewodnika Shinrin Yoku – japońskiej praktyki leśnych kąpieli. Pandemia, która zamknęła nas w domach, jeszcze bardziej uświadomiła mi, jak bardzo potrzebujemy kontaktu z przyrodą. Choć lubię duże miasta i dynamiczne tempo życia, las stał się dla mnie miejscem, w którym mogę zwolnić i po prostu być.
Dziś czuję, że jestem na właściwej drodze. Wierzę, że to, co robię, ma sens. Pomagam ludziom radzić sobie z emocjami, kryzysami, poszukiwaniem własnej ścieżki. Jeśli masz wrażenie, że utknąłeś w miejscu, że nie czujesz się sobą albo nie wiesz, co dalej – być może razem znajdziemy odpowiedzi. To nie jest łatwa podróż, ale warto ją odbyć.
Dziękuję, że tu jesteś. Może to początek Twojej własnej drogi?
Jeśli masz ochotę, podziel się swoją historią – chętnie posłucham.
